maciek1

Partnerzy

podkarpacie
ustrzyki
besko
zarszyn
ebukowsko-jpg
ekomancza-jpg
etyrawa-jpg
lesko
brzozow
zarszyn
wsanok
wbieszczadach.net
 

Zostań

Zostań fotoreporterem izagorz.pl Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz zdjęcia, nakręciłeś film bądź napisałeś ciekawy artykuł i chcesz go opublikować? Bądź pierwszy i napisz do nas!
Kontakt z redakcją:

E-mail: redakcja@izagorz.pl

Tel. 502 920 384
Tel. 782 795 602
 

Bieszczadzki Raport Tygodniowy – uwaga na gwałtowne burze w Bieszczadach

Często osoby, które wybierają się w góry, nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, jakie stwarzają warunki pogodowe. Dlatego tak bardzo ważne jest sprawdzanie prognozy pogody, zanim wybierzemy się na górskie wycieczki.

W ostatnich dniach przez Bieszczady przeszło kilka gwałtownych burz. Bieszczadzki Oddział GOPR-u uczestniczył w kilku poważnych interwencjach i akcjach ratowniczych.

Gniazdo Tarnicy-001

Wczoraj, 31 lipca około godziny 15.25 GOPR otrzymał zgłoszenie o poszkodowanej przez piorun rodzinie znajdującej się u źródeł Sanu. W akcję ratowniczą zostali zaangażowani ratownicy ze stacji w Ustrzykach Górnych, o wsparcie poproszono oddział Straży Granicznej z placówki w Stuposianach oraz wezwano zespół Lotniczego Pogotowia Ratowniczego ze Sanoka. Ze względu na trudne warunki pogodowe, śmigłowiec LPR wylądował w Ustrzykach Górnych przy stacji GOPR-u. Stamtąd lekarz i ratownik medyczny samochodem zostali przewiezieni na miejsce wypadku, gdzie wcześniej udali się ratownicy GOPR-u. Pilot śmigłowca oczekiwał na poprawę warunków pogodnych. Około 17.15 ratownicy dotarli do poszkodowanych osób. Bezpośrednio piorunem została rażona kobieta, zaś mąż i syn odczuli wyładowanie atmosferyczne, ale nie odnieśli żadnych poważnych urazów. Około godziny 17.30 kobieta została zabrana śmigłowcem LPR z Przełęczy Użockiej do szpitala w Rzeszowie. Na chwilę obecną stan kobiety określono jako ciężki, gdyż została poparzona na całej powierzchni ciała. Pozostała część rodziny zeszła wraz z ratownikami do Tarnawy Niżnej.

W tym samym czasie ratownicy GOPR-u uczestniczyli w innej akcji ratunkowej w okolicy Smereka. Kobieta wraz z dwójką dzieci wybrała się w Bieszczady. W czasie wędrówki zastała ich burza, na którą nie byli przygotowani. Zawieruchę przeczekali w wiacie przeciwdeszczowej, jednak dzieci mocno się wychłodziły, z tego też względu niezbędna okazała się interwencja GOPR-u. Ratownicy sprowadzili poszkodowanych do Kalnicy, skąd dzieci zostały przekazane pogotowiu ratunkowemu.

W środę również miały miejsce dwie interwencje. Pierwsza z nich dotyczyła 14-letniej dziewczynki, która w okolicach Tarnicy odniosła uraz stawu kolanowego. Poszkodowaną przetransportowano do Wołosatego, gdzie czekało na nią pogotowie ratunkowe.

Z kolei na szczycie Durnej 51-letnia kobieta doznała urazu stawu skokowego. Ratownicy pomogli poszkodowanej dostać się do własnego samochodu. Interwencja nie wymagała udziału pogotowia.

Natomiast we wtorek przez Połoninę Caryńską przeszła gwałtowna burza, w wyniku której zboczyła ze szlaku i zabłądziła 37-letnia kobieta. Ratownicy odnaleźli zaginioną około godziny 18.00.

Planujmy swój odpoczynek w górach z rozwagą i sprawdzajmy stan pogody, jeśli chcemy wędrować po Bieszczadach. Zależy od tego nasze bezpieczeństwo.

Źródło: GOPR

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież